Gdy jedno z rodziców unika roli wychowawcy.

Gdy jedno z rodziców unika roli wychowawcy. W Ameryce jest niemało rodziców — częściej są to ojcowie niż matki — którzy unikają wychowawczego oddziaływania na własne dzieci i sprawowania nad nimi nadzoru (choć często się z nimi bawią), pozostawiając to niemal całkowicie drugiemu z małżonków. Mam tu na myśli ojców zatopionych w gazecie lub wpatrzonych w telewizję w momencie jakiegoś kryzysu domowego.
Niektórzy z wyłączających się w ten sposób ojców w odpowiedzi na wyrzuty żony wyjaśniają, iż nie chcą, by dzieci miały do nich żal podobny temu, jaki oni odczuwali w stosunku do własnego ojca. Chcą być dla swoich dzieci kolegami.
Depresja poporodowa – porady dla kobiet, które zmagają się z depresją po porodzie.
To oczywiście świetnie, gdy dzieci mają sympatycznego, koleżeńskiego ojca, który lubi się z nimi bawić. Ale przecież będą miały bardzo dużo przyjaciół, podczas gdy ojca mają tylko jednego i jedną matkę. Potrzebują rodziców funkcjonujących jako rodzice, niezależnie od tego, na ile są poza tym koleżeńscy.

Jeśli rodzice są bojaźliwie i niechętnie nastawieni do sprawowania nadzoru wychowawczego, dzieci — zwłaszcza tej samej płci — czują się zawiedzione. Są jak pędy, które chcą się piąć w górę, ale nie mają się wokół czego owinąć.
Gdy rodzice boją się być stanowczy i konsekwentni, dzieci dotąd próbują, jak daleko można się posunąć — utrudniając tym samym życie rodzicom i sobie — dopóki nie sprowokują rodziców do surowych sankcji dyscyplinarnych. Powoduje to nierzadko, iż rodzice czują się zawstydzeni gwałtownością swojej reakcji i w konsekwencji wycofują się na poprzednie pozycje.

autyzm wczesnodziecięcy

Ojciec, który unika sprawowania kontroli wychowawczej, zmusza po prostu żonę do karania za dwoje. Złudne jest także jego przekonanie, że jest po prostu kolegą i to wszystko. Dzieci wiedzą doskonale o tym, że wyprowadzają dorosłych z równowagi złym zachowaniem. Gdy mają do czynienia z ojcem, który z uporem udaje, że niczego nie zauważa, budzi się w nich niepokój. Doświadczenia poradni wychowawczych dowodzą, że często dzieci bardziej się boją takiego właśnie ojca, niż tego, który włącza się bez problemów w wychowywanie, od czasu do czasu dając upust swemu zniecierpliwieniu. Wtedy dzieci mają przynajmniej szansę dowiedzieć się, co oznacza ojcowski gniew. Odkrywają, że mogą to jakoś przetrwać. Wpływa to w pewnym sensie na ich pewność siebie na tej samej zasadzie, jak nabierają wiary w siebie, kiedy przezwyciężą lęk i nauczą się pływać, jeździć na rowerze czy siedzieć w ciemności. Gdy natomiast ojciec wykręca się od problemów wychowawczych i ukrywa niezadowolenie, dziecko wyobraża sobie, że nieznany mu gniew ojca musi być rzeczywiście niezwykle groźny.

Komentuj